monolog drugi

jesień.
na polach i łąkach
zeschły się trawy i  wonne kwiaty.
i moje serce uschło w twych dłoniach,
niepostrzeżenie,
w to lato.

choć może ręce
to były wciąż moje,
i może wcale nie było to latem,
a idąc dalej, to może nie serce?
zostańmy więc przy tym, że uschły kwiaty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s