miasto

W niedzielę nocą moje miasto jest dla mnie łaskawe.

Obchodzi się ze mną cierpliwie.

Milczy, nie potrzebując wyjaśnień.

Nie wymaga ode mnie poklasku.

Nie każe unosić się pychą nad innych,

ani zazdrościć – bo komu i kogo lub czego?

A przede wszystkim w niedzielę nocą

moje miasto pozwala nie pamiętać złego.

Chowa w mroku uliczki licznych błędów, miejsca gdzie rozum odchodził od zmysłów i zakamarki w które ciało zbaczało bezmyślnie.
Po sobotnim upojeniu alkoholem

cenię sobie bardzo nocną wrażliwość mojego miasta.
Ono mnie szumem ulic do snu kołysze

jak matka kiedyś piosenką

i światło lamp mi kładzie na oczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s