ciężkość bytu

jakaś nieznośna ciężkość bytu nade mną
wyrwane kartki z kalendarza
stos nie przeczytanych gazet
nie otwartych listów
zniszczonych ideałów

może gdyby kiedyś bóg uwierzył w człowieka
to świat defacto nie skończyłby się zanim się zaczął
a ja nie błądziłby
w labiryncie (nie)*możliwości

*niepotrzebne skreślić

One comment on “ciężkość bytu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s