dźwigać

noszę pustkę.
nie bardzo wiem co mam z nią zrobić.
wyciągnąć poza nawias?
włożyć w ramy?
a jeśli tak, to w jakie?
i czy w ogóle coś zrobić się da…?

noszę pustkę.
czasem ulewa mi się ona ustami,
sączy z oczodołów
i kapie z nosa.

przytwierdza mnie do twardej, betonowej rzeczywistości.
nie pozwala mi ulecieć, na wcześniej złamanych skrzydłach.
przykleja mnie do płaszczyzny istnienia,
wkłada w nawias,
zamyka w ramy,
tworząc mozaikę szaro-szarej egzystencji.

tylko czasem wieczorami,
wydaje mi się, że kwitnę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s